Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
22 posty 83 komentarze

Na początku było słowo J 1,1

slawomis - Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie (Roman Dmowski). Polska albo będzie katolicką, albo jej nie będzie (Feliks Koneczny). www.rodzinaswietokrzyska.wordpress.com

Legioniści Piłsudskiego w Kielcach

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kielce opanowało kilkuset legionistów Piłsudskiego. Miejscowe społeczeństwo stanęło przed dylematem: jakie stanowisko zająć wobec młodzieży w szarych mundurach, z białymi orzełkami bez korony na czapkach ...


Jerzy Jerzmanowski "W starych Kielcach", Wydawnictwo Łodzkie 1984 str. 178-180 

   Rosjanie opuścili miasto - Austriacy doń jeszcze nie wkroczyli. Powstała pustka, a natura jej nie znosi. Wypełniono ją powołując w mieście tymczasowe władze i milicję obywatelską. Cywile z rewolwerami u pasa patrolowali miasto, by strzec ludność przed rabunkami i gwałtami. Udało się utrzymać porządek w czasie kilku bezpańskich dni.
  
   Kielce opanowało kilkuset legionistów Piłsudskiego. Miejscowe społeczeństwo stanęło przed dylematem: jakie stanowisko zająć wobec młodzieży w szarych mundurach, z białymi orzełkami bez korony na czapkach, okrytej pyłem w dalekim marszu, o sercach płonących patriotyzmem, uzbrojonej w przestarzałe karabiny Werdla, skoro nowocześniejszej broni poskąpili jej przewrotni austriaccy protektorzy ?  Chwila nie pozwalała na kierowanie się tylko sentymentem. Dominował problem: z Niemcami czy przeciw nim ! Dawna, lecz pamiętna była protekcja króla pruskiego, w której cieniu polscy patrioci uchwalili Konstytucję III maja i padli ofiarą przebiegłości władcy z Poczdamu. Obrażona caryca Katarzyna II dopiero wtedy uwierzyła, że Polska zagraża feudalnemu porządkowi Europy i akceptowała ostateczny rozbiór kraju, wcześniej przez Prusy podsuwany bezskutecznie.
  
      W konferencyjnej sali kieleckiego magistratu zwołano zebranie notablów miasta. Legionowy porucznik Ignacy Boerner, później pułkownik, a po piętnastu latach minister poczt i telegrafów  - w przemówieniu uświadomił kielczanom ich dziejowe obowiązki. Zakończył zwrotem:
 - Macie moje słowo legionisty, że w tym mieście nigdy więcej nie stanie moskiewska noga. Kto zdrów wstępuje w szeregi legionowe, każdy Polak pod broń !
   Nie otrzymał spodziewanych oklasków, przemówienie przywitała cisza... Dopiero po chwili adwokat Roman Cichowski - w kilkanaście lat później prezydent miasta - zabrał głos i zwrócił uwagę na trudność podejmowania decyzji w Kielcach w sprawie dotyczącej całej Kongresówki.
 - Mamy swych posłów w Dumie, oni w kole poselskim z pewnością ustosunkują się do zagadnienia.
   Ledwie skończył Cichowski, gdy porucznik Boerner, trzasnąwszy pięścią w stół, wykrzyknął:
 - Zapomnieliście już Sybir !
Odkrzyknął mu siedzący w pierwszym rzędzie geometra Sulimierski (z racji służby w Milicji Obywatelskiej posiadający u pasa rewolwer):
 - Nie zapomnieliśmy Sybiru, ale pamiętamy i Wrześnię !
Boerner w pasji wyciągnął szablę - Sulimierski chwycił za rewolwer. Rozwiązanie konfliktu było sceniczne. Przez gwałtownie otworzone drzwi wbiegł żołnierz, wołając:
 - Panie poruczniku, kozacy na rogatce !

   Stosunek Kielc do legionistów przez całą wojnę był negatywny. Odmienną postawę przyjęła spora grupa kobiet z inteligencji, zawiązując Ligę Kobiet. Z czasem nadano im nazwę "ligawki". Wyłącznie uczuciowe pojmowanie przez nie sprawy zapoczątkowało legendę, jakoby Kielce były miastem legionowym. Mit rozbudowano, kiedy dyktatorska władza Piłsudskiego umożliwiła wyznaczenie grodu nad Silnicą jako celu dorocznej pielgrzymki podejmowanej w dniu 6 sierpnia z krakowskich Oleandrów pod hasłem marszu "Szlakiem kadrówki".
  
   Piłsudski znał rzeczywiste poglądy rdzennych Kielczan co do jego osoby i reprezentowanych przezeń idei.
   Opozycję wobec późniejszego marszałka uosabiał ks. biskup Augustyn Łosiński, włodarz diecezji od 1910 roku. Niezmiernie surowy dla duchowieństwa, niezbyt lubiany w kapitule, spełniał swe funkcje przez dwadzieścia siedem lat, zawsze konsekwentny w linii politycznej. Jak w 1914 r. przeciwny był ugodzie z Teutonami i przeciwstawił się polityce Piłsudskiego dotyczącej współpracy z armiami niemieckimi - tak wytrwał w swych poglądach w 1935 roku, kiedy - po zgonie marszałka - z żałoby legionowej przymusem robiono ogólnonarodową. Łosiński nie zezwolił na uderzenie w dzwony katedralne. Legioniści zadzwonili przemocą, a w oknach mieszkania biskupa powybijali szyby. Przez długie miesiące nie wprawiane świadczyły o brutalności metod działania władców sanacyjnych.
  
   Biskup Łosiński zmarł w dwa lata później. Był w pełni autokratą rządzącym diecezją w sposób absolutny. Miał jednak nieczęstą zaletę: szczodrobliwość. Z jego stałej pomocy korzystało Kieleckie Towarzystwo Dobroczynności, jemu zawdzięczał powstanie Caritas. Kuchnia tej instytucji wydawała sto obiadów dziennie, bezpłatnie, na rachunek biskupiej szkatuły, choć diecezja była w ciężkich warunkach materialnych. Sygnalizowały o tym trudności w utrzymaniu Seminarium Duchownego. Tylko w kieleckiej diecezji duchowni nie pobierali pensji wbrew założeniom konkordatu. Była to represja za polityczne stanowisko włodarza. Kiedy zmarł w 1937 roku w pancernej szafie znaleziono 30 złotych - osobistą własność biskupa.

Jerzy Jerzmanowski
 

Źródło: http://rodzinaswietokrzyska.wordpress.com/

 

 


 

KOMENTARZE

  • O tzw. Święcie Niepodległości
    http://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/10/11-11-swieto-i-marsz-niepodleglosci-w-zniewolonym-unijnym-baraku-czyli-hutzpa-do-kwadratu/#comment-55222
  • Nie wiem, czy mam dobre skojarzenia.
    Piłsudski to był taki bolek tamtych czasów .
  • @liberalkonserwatywny 08:53:51
    Trafne skojarzenie, choć teraz internacjonaliści z pisuaru próbują wypromować nowego Bolka - tego z Wawelu.
  • @Wrzodak Z. 12:15:14
    Jakie czasy tacy bohaterzy
  • @Wrzodak Z. 12:15:14
    Józef P. był człowiekiem chorym na władzę, zawistnym, mściwym, pozbawionym kultury osobistej watażką. Zaczynał jako socjalista - bojówkarz. Był agentem austriackiej HK-Stelle, a później cesarstwa niemieckiego (są na to dowody, pokwitowania odbioru pieniędzy). Gdy nie mógł dowodzić legionami (bo i z jakiej racji, nie posiadał żadnego wyszkolenia wojskowego), działał na ich szkodę, utrudniał nabór i ciągle intrygował. Po internowaniu w Magdeburgu, gdy wojna zbliżała się do końca, zawarł pakt z dyplomatą niemieckim, przedstawicielem państwa niemieckiego Harym Kessler, który dotyczył nie domagania się przez Polskę Pomorza, Wielkopolski i Śląska, w zamian za oddanie władzy w Polsce Piłsudskiemu. Jak pokazały następne lata Piłsudski realizował te zobowiązania nie udzielając pomocy powstaniu wielkopolskiemu i opóźniając przybycie do Polski armii Józefa Hallera, która wyzwoliła Pomorze. Józef P. wdał się w awanturniczą wyprawę na wschód. Nie wspomógł Denikina i Judenicza w walce z bolszewikami, przyczyniając się do zaistnienia tego zbrodniczego systemu. Po klęsce Denikina Armia Czerwona ruszyła na zachód. Piłsudski spanikował, załamał się i na początku sierpnia już miał sobie strzelić w głowę, ale zapobiegł temu gen. Tadeusz Rozwadowski (gdyby znał przyszłość z pewnością by tego nie zrobił, ale cóż jak się ma dobre serce, to w tym świecie nie za dobrze się na tym wychodzi). Następnie Piłsudski złożył dymisję z funkcji państwowych, wyjechał do Bobowej, gdzie siedział na walizkach wraz z późniejszą żoną i przygotowywał się do wyjazdu do Szwajcarii (potwierdza to w pamiętnikach Aleksandra Piłsudska). Tam dowiedział się, że gen. Rozwadowski wygrał bitwę warszawską, więc ruszył znad Wieprza i jakby nigdy nic znowu występował w roli naczelnego wodza, odbierając przy najbliższym spotkaniu od Witosa swoją dymisję
  • ...
    Legiony nie były Piłsudskiego Piłsudski nie uczestniczył podczas tworzenia Legionów, które dopiero potem zostały nazwane od nazwiska Piłsudskiego.
  • @Wrzodak Z. 12:15:14 a to czytaliście?
    Cezary Leżański w książce “Kwatera 139. Opowieść o marszałku Rydzu-Śmigłym” –
    Wyd,Lubelskie 1999r.

    A przy okazji cytat z tej książki, str.153: “Nowy szef sztabu generał Rozwadowski zameldował się u marszałka Piłsudskiego w
    Belwederze rano 6 sierpnia ze szczegółowo opracowanym szkicem odwrotu 4 armii i
    skoncentrowaniu jej do do akcji zaczepnej w rejonie Garwolina, tak by rozbić
    wojska Tuchaczewskiego, jego zdaniem szykującego się do szturmu na Warszawę.
    Propozycję tę Piłsudski odrzuca. Według komendanta uderzenie powinno pójść spod
    Dęblina i zaatakować flanki i tyły nieprzyjaciela idącego na Warszawę. Jest to
    zupełnie inna koncepcja niż francuskiego generała Weyganda, oficjalnego doradcy
    szefa sztabu polskiego. Zostaje on natychmiast powiadomiony o projekcie
    Piłsudskiego. I o dziwo, w swej depeszy z dnia & sierpnia, skierowanej do
    marszałka Focha pisze. że zgadza się na ten plac operacji, bo uważa go za
    jedynie właściwy”.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930