Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
18 postów 82 komentarze

Na początku było słowo J 1,1

slawomis - Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie (Roman Dmowski). Polska albo będzie katolicką, albo jej nie będzie (Feliks Koneczny). www.rodzinaswietokrzyska.wordpress.com

Raport dowódcy Brygady Świętokrzyskiej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wyprowadzeniem Brygady Świętokrzyskiej, liczącej wówczas około 1500 doborowego, młodego żołnierza z Kraju na Zachód, zadokumentowaliśmy wobec całego wolnego świata, że Naród Polski nie godzi się ze stanem zaistniałym w Polsce

Raport dowódcy Brygady Świętokrzyskiej
płk. Antoniego Szackiego, ps. Bohun, Dąbrowski, złożony gen. Władysławowi Andersowi
jesienią 1951 roku w Strasburgu (Francja) na zjeździe członków organizacji "Ogniwo"


  Panie Generale i Drodzy Koledzy!

  Jestem szczęśliwy, że mogę w dniu dzisiejszym, po upływie tylu lat od zakończenia II wojny światowej, jako były dowódca Brygady Świętokrzyskiej, złożyć osobiście raport Panu Generałowi, Inspektorowi Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, z naszych prac i walk w Kraju w czasie okupacji niemieckiej oraz z naszych poczynań na emigracji. Przeżywam radosne chwile zadowolenia, że będę mógł poruszyć niektóre zagadnienia dotyczące sprawy polskiej, w obecności Dostojnych Gości.   

  W czasie konspiracji w Kraju i po wojnie na emigracji, prowadząc walkę z wrogami, zawsze stawialiśmy interes Narodu i Państwa Polskiego na pierwszym miejscu, nie dbając o to, jak nas ocenią. Szliśmy uczciwą i ofiarną drogą, służąc Ojczyźnie wiernie.

  Po klęsce Niemców pod Stalingradem, zaistniał dla Polski nowy problem niebezpieczeństwa sowieckiego ze wszystkimi jego konsekwencjami. Wówczas, dla nas żołnierzy NSZ powstały nowe zadania, których wykonania nikt z oficjalnych polskich czynników w Kraju nie chciał się podjąć, wierząc w możliwość ułożenia znośnych stosunków z Rosja Sowiecką.

  Penetracja wywiadu sowieckiego, prowadzona przez agentów rosyjskich była tak duża, że docierała nawet do naszych ośrodków NSZ. Oficerowie sowieccy, zrzutkowie w sztabach jednostek partyzanckich AK, AL, PAL, mieli polecenie od władz sowieckich rozpracowania patriotycznego elementu polskiego do przyszłej likwidacji przez rząd komunistyczny. Agenci sowieccy żadnej akcji przeciwko Niemcom nie prowadzili, tylko zestawiali listy tych, których uważali za szkodliwych dla siebie.

  Ażeby uchronić społeczeństwo polskie przed przyszłym tego rodzaju niebezpieczeństwem, postawiliśmy sobie jako jedno z głównych zadań, osłabienie tej sowieckiej penetracji przez unieszkodliwienie jej agentów. Mogę dzisiaj powiedzieć, że pierwsi rozpoczęliśmy walkę z rosyjskim niebezpieczeństwem, jako nowej niewoli, zagrażającej naszemu krajowi ze strony Rosji Sowieckiej. Naraziliśmy się przez to na fałszywą propagandę, szerzoną przez Sowiety, o współdziałaniu z Niemcami.

  Hołdowaliśmy zasadzie, że każda kropla przelanej polskiej krwi jest na wagę złota i, że należy oszczędzać Naród Polski przed dawaniem Niemcom okazji do wyniszczenia go biologicznie.

  Już wtedy, w roku 1943, oceniając ogólną sytuację wojskową na froncie niemiecko-rosyjskim wiedzieliśmy, że Niemcy zostaną pokonane przez Aliantów, wobec tego, nasze ofiary w warunkacb narastania niebezpieczeństwa nowej groźnej okupacji sowieckiej, nie mają żadnego uzasadnienia  politycznego z punktu widzenia polskiej racji stanu, a ze względów wojskowach są największym błędem, a nawet zbrodnią wobec Ojczyzny. Widmo przyszłej, potwornej okupacji sowieckiej pod rządami Stalina zawisło nad Polską.

  Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że z nowym okupantem będziemy musieli prowadzić długą i ciężką walkę, ale wierzyliśmy, że ziarna naszej ideologii, zasiane w sercach rodaków dadzą kiedyś wspaniały plon i uchronią Naród Polski od zarazy rosyjskiej. Brygada Świętokrzyska po wykonaniu swoich ciężkich zadań bojwych na terenie Kraju, otrzymała rozkaz z Dowództwa Głównego NSZ, w myśl intencji ówczesnego Naczelnego Wodza gen. Sosnkowskiego, wycofania się na Zachód i dotarcia do II Korpusu Polskiego we Włoszech.

  Po ruszeniu ofenzywy sowieckiej, w styczniu 1945 roku, Brygada Świętokrzyska, zdawało się w beznadziejnych warunkach, wykonała rozkaz i 6 maja tegoż roku połączyła się pod Pilznem z oddziałami III Armii gen. Pattona. Siła woli, niezłomne postanowienie, tężyzna fizyczna i duchowa dały żołnierzowi Brygady moc pokonania wszystkich trudności napotkanych w czasie bardzo ciężkiego, pod każdym względem marszu na Zachód.

  Wyprowadzeniem Brygady Świętokrzyskiej, liczącej wówczas około 1500 doborowego, młodego żołnierza z Kraju na Zachód, zadokumentowaliśmy wobec całego wolnego świata, że Naród Polski nie godzi się ze stanem zaistniałym w Polsce, narzuconym przez obcą siłę, bez jego woli. Uchroniliśmy od zniszczenia przez NKWD i polską Bezpiekę garstkę młodzieży polskiej, o dużej wartości ideowej i moralnej. W wolnej zachodniej Europie, rozpoczęliśmy naszą pracę ideowo-wychowawczą najpierw w Kompaniach Wartowniczych w Zachodnich Niemczech, a następnie w organizacji „Ogniwo" we Francji, skupiającej w swoich szeregach najbardziej wartościowy element polski na emigracji. Z wielkim zainteresowaniem śledzimy wydarzenia o znaczeniu międzynarodowym.

  Na Zachodzie powstała koalicja państw Paktu Atlantyckiego. Twórcy tej koalicji usiłują stworzyć siłę, która by zdolna była przeciwstawić się wszelkiej agresji sowieckiej. Zapominają jednak o jednej z najważniejszych rzeczy — o wartości ducha żołnierskiego w walce, opierając swoje poczynanie wyłącznie na sile materialnej. Na razie nas Polaków w tym obozie nie ma, lecz wierzę, że przyjdzie czas, kiedy Polska będzie znów „natchnieniem narodów", wnosząc do ogólnego wysiłku wojennego państw Zachodu najcenniejsze wartości ducha.

  Nie ma dzisiaj na świecie pokoju w pełnym tego słowa znaczeniu. Prowadzona jest wojna psychologiczna pomiędzy światem Wolnym a światem komunistycznym. W niektórych punktach globu ziemskiego są nawet działania wojenne. To napięcie pomiędzy Wschodem a Zachodem w każdej chwili może się przerodzić w wojnę o nieobliczalnych skutkach.

  Jak nie ma dzisiaj prawdziwego pokoju na świecie bez wolnej niepodległej Polski, tak również w razie konfliktu zbrojnego skalę światową nie będzie pełnego zwycięstwa Zachodu nad Wschodem bez udziału Narodu Polskiego i narodów ujarzmionych przez Rosję Sowiecką.

  My, żołnierze polscy na emigracji, możemy wnieść w szeregi organizujących się oddziałów wojskowych Paktu Atlantyckiego wiarę w zwycięstwo, ożywić je duchem prawdziwie żołnierskim, zaszczepiając cechy rycerskie wojska polskiego oraz doskonałą znajomością psychiki rosyjskiej, możemy służyć cennym doświadczeniem na polu walki. Nas w zbrojnym wysiłku Zachodu zabraknąć nie może i dlatego już dzisiaj musimy przygotować się do ciężkich zadań, które nas w najbliższej przyszłości czekają.

  Nasz Kraj, zmaltretowany obu okupacjami, prowadzi ciężką walkę w obronie tradycji narodowych, o wiarę naszych ojców i o duszę polską przyszłego pokolenia. Wiara katolicka i inne wyznania dają gwarancję, że nasz naród przetrwa ten najtrudniejszy okres w naszej historii.

  Nas, żołnierzy zorganizowanych w kołach „Ogniwa" jest mała garstka. Pozostaliśmy w Europie, chociaż mieliśmy bardzo ponętne możliwości urządzenia swojego życia w wygodniejszych warunkach w państwach zamorskich. Obraliśmy Francję z głębokim przekonaniem wewnętrznym, że możemy tutaj więcej zrobić dla dobra naszego Kraju. Trwamy nieraz w bardzo trudnych warunkach materialnych z wiarą, że doczekamy się chwili, kiedy nas będzie potrzebował Naród Polski do walki o wolność i niepodległość i że będziemy mogli wrócić tymi samymi szlakami w walce o nasze narodowe i chrześcijańskie ideały, wzbogacając chlubne karty naszej historii pod Twoim dowództwem, Panie Generale, niosąc Ojczyźnie upragnioną niezależność i sprawiedliwość w urządzaniu własnego życia społecznego.

  W imieniu tutaj zebranych żołnierzy - kolegów, uroczyście mogę zapewnić Ciebie, Panie Generale, że jesteśmy zawsze gotowi dla sprawy Kraju ponieść największe ofiary.

  Niech żyje przyszła Armia Polska i jej Naczelny Wódz generał Władysław Anders!


Źródło:
Antoni Bohun-Dąbrowski: "Byłem dowódcą Brygady Świętokrzyskiej"

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930